Polska

Mirelo, Wesołych Świąt!

W tegoroczny Wigilijny wieczór, na naszym stole, zapłonęło światło wyjątkowych świec. Prawdziwych, woskowych, w charakterystycznym oliwkowo-szarym kolorze. Zostały wykonane daleko, na krańcach Polski, tuż nad brzegiem ostatniej dzikiej rzeki Europy, gdzie codziennie o świcie, stukaniem w drewnianą deskę, nawołuje się do modlitwy. Gdzie na nadbużańskie, wyścielone mgłą i rosą łąki niesie się harmonia cerkiewnej pieśni. […]

Mirelo, Wesołych Świąt! Czytaj więcej "

Zanim Działyńscy wrócą ze spaceru – Zamek w Kórniku

Władysław Zamojski nie miał w swoim pokoju łóżka. Nie miał, bo nie chciał mieć. Spał przy biurku, z głową  na solidnej grubości słowniku polsko-angielskim. Tak umartwiał ciało i duszę. Jak sam mawiał, chciał w ten sposób odkupić winy tych, którzy szkodzą ojczyźnie… Odchodząc z tego świata w 1924 roku nie zabierał niczego. Zapisem testamentowym cały

Zanim Działyńscy wrócą ze spaceru – Zamek w Kórniku Czytaj więcej "

Pejzaż z otwartych okiennic – Trześcianka, Puchły, Soce i Wojszki, Podlasie

W Trześciance cerkiew jest zielona, w Puchłach grantowa, a w Socach jest tylko mała drewniana kaplica filialna. W Wojszkach większa, z białej cegły, ale też tylko kaplica, bo cerkiew jest w nieodległych Rybołach. Do tych nazw, raz trzeszczących, raz miękkich i śpiewnych, podlaskich, otoczonych Puszczą Białowieską, mniej więcej w pół drogi między Hajnówką, a Białymstokiem,

Pejzaż z otwartych okiennic – Trześcianka, Puchły, Soce i Wojszki, Podlasie Czytaj więcej "

Miasto moje, a w nim… – Zamość

Tak słucham Niemena, i wspominam tę wizytę… Mieliśmy 16 dni, 10 miejsc, w których będziemy nocować, a dotrzeć chcieliśmy aż do granicy polsko-rosyjsko-litewskiej. Co na początek? Przemyśl? Jarosław? A może Zamość? Tak, niech początek będzie wizjonerski, z rozmachem, piękny, harmonijny, funkcjonalny, idealny. Taki właśnie jak Zamość. Takim go sobie wymyślił magnat Jan Zamojski i takim

Miasto moje, a w nim… – Zamość Czytaj więcej "

Babia Góra z morza

Wielu ją kocha, wielu jest od niej uzależnionych. Wyrasta spośród innych charakterystycznym kształtem z zadziorną czuprynką Diablaka. Przyzwyczajona byłam do spojrzenia na nią od zielonych łąk, wzgórza gór. Tymczasem można na nią spojrzeć również od strony morza, ha! Tak, tak Nie jestem od niej uzależniona, ale lubię, bo ma piętro tatrzańskie, bo kamieni ma w

Babia Góra z morza Czytaj więcej "

Kierunek – jak najdalej na Wschód, cz. 2 -Bug już cały nasz ;-)

A w Drohiczynie było chłodno, za to chmury szalały na rozdętym od błękitu niebie. Podniebna flota nie pozwalała oderwać od siebie oczu. Konkurował z nią tylko szeroki, dostojny łukowaty Bug, opasający drohiczyńską Zamkową Górę. Senny Drohiczyn, niegdyś bardzo ważny, miasto królewskie Korony Królestwa Polskiego, historyczna stolica Podlasia. W XVII wieku były tu trzy kościoły, cerkwie

Kierunek – jak najdalej na Wschód, cz. 2 -Bug już cały nasz ;-) Czytaj więcej "

Kierunek – jak najdalej na Wschód cz. 1 Nadbużanka

Trasa przemierzała 4 polskie rzeki, trzy puszcze, dwa rozlewiska, trzy parki narodowe, jeden spływ i jedną ważną kulturowo drogę – Nadbużankę. W tym mieszczą się bajkowe krajobrazy, bezdenna cisza, przestrzenie po horyzont, tysiące bocianów, spektakularne zachody słońca, zachwyty nad „wysokonogim”, lasem, nad wciąż żywą wielokulturowością. Śpiewanie białym głosem, życzliwość, dzikość natury, bezdroża, brak asfaltu, bagna,

Kierunek – jak najdalej na Wschód cz. 1 Nadbużanka Czytaj więcej "

Decyzja

Decyzja nie była łatwa, a pomysł chodził za mną, za nami od dawna, oj dawna! A to czasu  nie było, a to czasu, a to… nie było… Teraz w czasie przymusowego postoju w światowym imperium koronawirusa, jest czas, wymówek nie ma. Nie wiemy jak się ten blog potoczy, nie wiemy czy będzie regularnie uzupełniany, to

Decyzja Czytaj więcej "