Miasta

Cud w 100 metrowej oprawie-Orvieto

Budowli nie widać z dołu, nawet z wagonika funicolare, która wiezie przybyszów na umbryjską górę, na której  rozsiadło się miasteczko, nie widać. A jedzie się tam właśnie dla niej. I gdy już ją zobaczysz, to długo Cię ten widok nie opuści. Nie pamiętam budowli z równą mocą rozdzierającej przestrzeń wokół siebie, niż właśnie katedra w […]

Cud w 100 metrowej oprawie-Orvieto Czytaj więcej "

Królowa, Bond, a może ślub u maharadży? – Udaipur, Indie

Można już organizować wesela! Nawet do 150 osób podobno. Dla jednych bardzo dobra wiadomość, dla innych – słabo,  bo co to jest 150 osób, gdy robi się to coś, powiedzmy jeden raz na całe życie 😉 Oczywiście przekomarzam się, choć nie do końca, bo tak sobie myślę o takim indyjskim weselu. 150 osób, to jest

Królowa, Bond, a może ślub u maharadży? – Udaipur, Indie Czytaj więcej "

Bądź sobą lub zostań piratem – Sztokholm

Co rozpala dziecięcą wyobraźnię poza policjantem, strażakiem i śmieciarką? Czym chcą być mali chłopcy, oprócz super, spider i innego mana i kim, czasem, chcą też być bardziej rozczochrane dziewczynki? Znalazłam kiedyś w jednej z bram krakowskich w małej galeryjce taki napis, na deseczce, który bardzo chciałam zakupić, a który odpowiada na powyższe pytanie: „Zawsze bądź

Bądź sobą lub zostań piratem – Sztokholm Czytaj więcej "

Maradona i Chrystus na jednym ołtarzu – Neapol

Dla Mamy, Cioci Marty, Magdy i Moniki W Neapolu spotkało się majową porą pięć matek. W tym jedna jakby zastępcza, ale to i tak pięć. Z tej samej krwi, a z bagażem życiowych doświadczeń pełnym, choć każdy z nich w innym zestawie kolorów. U stóp Wezuwiusza odbyło się to spotkanie po latach. Piękne, wzruszające, radosne,

Maradona i Chrystus na jednym ołtarzu – Neapol Czytaj więcej "

Tunel Miłości? – ukraiński Klewań

Idę plantami, pusto, przede mną tunel zieloności, no nijak inaczej nie mogę nazwać tego pięknego, corocznego widoku krakowskich Plant, począwszy od maja, aż do jesieni. No, istny tunel zieleni. Od pewnego jednak czasu, tę plantową zieloność, w której nurzam się, kojarzę z pewnym szałowym  miejscem, w pewnym, sąsiednim kraju. Tunel Miłości – czy to nie

Tunel Miłości? – ukraiński Klewań Czytaj więcej "

Dwa Wzgórza Wiosny – Tel Aviv

Od kilku dni jesteśmy w trójkę w Izraelu. Paweł Edith i ja. Siedzimy teraz u naszej ukochanej Ewy w Tel Avivie i całujemy w policzki cudną Anę, gadamy z Avivem. A zaraz wyjdziemy na rozsłonecznione ulice i piękną miejską plażę, odwiedzimy Jafę i oczywiście wpadniemy na Targ Karmel na doskonały humus. Wirtualnie oczywiście. Ech, niech

Dwa Wzgórza Wiosny – Tel Aviv Czytaj więcej "

Miska w ryby – Galilea – Tabgha i Kafarnaum

Gdy schrupaliśmy wszystkie kwarantannowe jabłka i wyssaliśmy miąższ z wszystkich dojrzałych kiwi, znów pokazało się to miłe oku dno mojej kolorowej misy. Alegoryczne, syte, z cudem w tle, przeznaczonej tylko dla jedzenia, przywiezione z daleka, troskliwie z życzeniem obfitości dla całej naszej domowej drużyny. Pochodzi z Galilei. Co jest w misce? Kosz z czterem bochenkami

Miska w ryby – Galilea – Tabgha i Kafarnaum Czytaj więcej "

Zatańczyć na moście – Awinion

Radiowa trójka zmieniła pandemicznie ramówkę. Audycje trwają długo i słychać baaardzo różną muzykę. Ot, przed chwilą w moich uszach zabrzmiał magnetyzujący głos Demarczyk, no i przeniosło mnie… „Tańczą panowie, tańczą panie na moście w Avignon…”. Mam jak Baczyński, nie przymierzając. On co prawda w szpitalu napisał ten słynny wiersz, co to go Demarczyk o roztańczonym

Zatańczyć na moście – Awinion Czytaj więcej "

Balkony po włosku – Werona

Ci Włosi i te ich balkony! To życie wylewające się z bloków, domów, palazzo i willi. Włoskie arie balkonowe, włoskie radości i niepokorności, zamknięte wirusem w ścianach z betonu, musiały wyjść na balkony. My też je mamy, ale nie ma na nich tłumów, raczej dyskretne opalanie, niż rozpruwająca ciszę wystraszonego miasta symfonia spontaniczności tłumu, który

Balkony po włosku – Werona Czytaj więcej "